|
Nowy system ma zapewnić bezpieczeństwo na Zatoce Puckiej.
Nad Zatoką Gdańską pojawią się stanice, jakie znamy ze słynnego amerykańskiego serialu "Słoneczny patrol". Lokalnej Grupie Działania "Małe Morze" udało się porozumieć z sopocianami i nie będzie dwóch konkurencyjnych projektów na stworzenie systemu ratowniczego na wodach Zatoki Gdańskiej. Połączenie było ważne, bo grupa chce aplikować o przyszłoroczne fundusze Urzędu Marszałkowskiego.
- Akurat w tym wypadku konkurencja zadziałałaby na obopólną niekorzyść - przyznaje Arkadiusz Gawrych, prezes LGD MM, jeden ze współtwórców systemu.
System tworzony jest, by przygotować się na lawinowo rosnący tłok na wodzie.
- Trudno precyzyjnie oszacować, ilu rocznie przybywa użytkowników na wodach Zatoki Gdańskiej, ale liczby są znaczące - przyznaje Jan Matzken, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji w Pucku.
Kłopot w tym, że nie wszędzie idą za tym konkretne rozwiązania.
- W wodnych interwencjach pomagali strażacy, ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, czy SAR - wylicza Gawrych. - Ale brak zintegrowanego systemu, który zapewniłby szybką reakcję i objął zasięgiem cały akwen.
Projekt zakłada uruchomienie w Helu, Jastarni, Władysławowie, Mrzezinie i Rewie sieci stanic, w których dyżurować będą przeszkoleni strażacy z miejscowych OSP. Pożarnicy przejdą specjalne przeszkolenie z zakresu zaawansowanych technik ratownictwa, by skutecznie mogli ratować żeglarzy czy windsurferów. Dodatkowo w Pucku stacjonować będzie wodna karetka.
- Rocznie na jej utrzymanie potrzeba będzie koło ćwierć miliona złotych - mówi Gawrych.
Stanice zamykane będą tylko na zimę, gdy kończy się sezon.
źródło: www.puck.naszemiasto.pl
2009-12-13