|
Ponad sto tysięcy turystów miesięcznie odwiedzało tego lata Stację Morską Uniwersytetu Gdańskiego w Helu. Oczywiście magnesem przyciągającym tu wszystkich są słynne w całym kraju foki.
Zwierzęta z helskiego fokarium póki co nie powinny się martwić o jedzenie. To właśnie m.in. na zakup ryb przeznaczane są wpływy z biletów.
- W lipcu i sierpniu mieliśmy po ok. 140 tys. zwiedzających! - informuje z zadowoleniem Monika Konkel ze Stacji Morskiej. - Oczywiście największe oblężenie fokarium przeżywaliśmy w porach karmienia zwierząt.
To dlatego, że widzowie mają wówczas pewność zobaczyć swoich ulubieńców w całej okazałości. Z reguły bowiem foki pływają pod wodą. Karmienie jest natomiast całym spektaklem, podczas którego opiekunowie opowiadają o zwierzętach, a foki wychodzą na brzeg, jedząc np. ryby z ręki.
Latem pojawia się jednak problem. Chętnych do oglądania karmienia jest tak wielu, że nie każdy może się dopchać do barierki tarasu widokowego, aby z dobrej pozycji obserwować zwierzęta. Dlatego ludzie zajmują miejsca na długo przed godz. 15, kiedy odbywa się karmienie, a przed wejściem ustawiają się ogromne kolejki.
- Rzeczywiście, jest z tym kłopot - przyznaje Monika Konkel. - Przydałaby się nam jakaś trybuna, aby każdy chętny mógł w dobrych warunkach oglądać foki. Ale to niestety bardzo duży koszt i nas na to nie stać.
Cena wstępu na teren basenów Stacji Morskiej to zaledwie 2 zł (dzieci do lat 3, opiekunowie dzieci na wózkach i inwalidzi na wózkach wstęp mają za darmo). Teraz jednak, po sezonie, z komfortowym oglądaniem fok nie ma problemu. Najczęstszymi gośćmi są obecnie wycieczki szkolne. Fokarium czynne jest codziennie w godz. 9.30-19. Karmienie w godz. 11 i 15.
źródło: www.puck.naszemiasto.pl
2007-09-19